06/07/2026
Całkiem niedawno wróciliśmy z Michał Skibiński z wakacji na Rodos. I szczerze Wam napiszę, że... nie podobało nam się. 😅 City break po prostu nie jest dla nas.🙈. Oczywiście wszystko fajne jednak...Rodos jest przedeptane turystycznie i to tzw.masówka 😝
Hotel, który kupiliśmy rok temu, miał świetne recenzje. Przez ten rok zmieniło się jednak naprawdę wiele. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Najsłabszym elementem było jedzenie. A jak głosi legenda o mnie: "Lepiej mnie ubrać niż wykarmić" - tak zawsze mówił mój Tata. 😂 Więc nie tyle byłam zła, co po prostu głodna.
I nie, nie ma we mnie nic ze zmanierowanej paniusi z Warszawy z podlaskimi korzeniami. Po prostu było słabo. Cenię placek chlebowy jedzony we wiosce Beduinów na pustyni dokładnie tak samo jak ośmiornicę w restauracji ęą pierdątą z białymi obrusami i kelnerem poprawiającym serwetkę po każdym kęsie. ❤️
Ale dziś nie o jedzeniu.
Dziś o tym, że wakacje tworzą ludzie. ❤️
Nie hotel. Nie liczba gwiazdek. Nie baseny, drinki z palemką czy marmury w lobby. Tylko ludzie, z którymi przypadkiem los posadzi nas przy tym samym stoliku.
Na tej naszej hotelowej "niedoli" poznaliśmy Weronikę, Tomka i ich córkę Maję. ☀️
I nagle ta cała niedola oraz to... delikatnie mówiąc... kiepskie hotelowe jedzenie nabrały rumieńców. 😄
Razem spędzaliśmy czas. Byliśmy na dwóch wycieczkach. Z głodu robiliśmy objazd okolicznych knajpek, odkrywając prawdziwy smak Rodos. Później dołączyli do nas Marcelina i Daniel - młode małżeństwo z ogromnym dystansem do świata i do nas😁🍻
I nagle nawet marnej jakości drink z hotelowego baru przy basenie smakował lepiej. 🍹
Śmialiśmy się, rozmawialiśmy godzinami, wygłupialiśmy się jak dzieci. 🤍🎶🍾
Kiedy odjeżdżali, żegnaliśmy ich przy autokarze, puszczając z telefonu "Takie chwile jak te" Bednarka. 🎶 A dzień wcześniej, wracając z kolacji u Michalisa, śpiewaliśmy tę piosenkę na całe gardło ku uciesze... albo rozpaczy przechodniów. 😂
Mimo że Rodos nas nie zachwycił, trzy razy pojechaliśmy do Lindos.
Bo tam znaleźliśmy coś wyjątkowego. ✨
Maleńką knajpkę z chilloutową muzyką, właścicielem, który nie patrzył na nas jak na bankomaty, tylko jak na gości, pysznym jedzeniem i atmosferą, której nie da się kupić. ❤️
…Było tam jeszcze coś. Na suficie znajdowało się gniazdo jaskółek. 🐦
Spokojnie - nie, nie robiły nam niespodzianek do talerzy. 😂
Właściciel zbudował specjalną półkę pod gniazdem… by ewentualne produkty przemiany materii lądowały na niej, a nie w naszych talerzach.
Dał im dom. ❤️ A nam dał kolejny powód, żeby uwierzyć, że dobro naprawdę mieszka w małych gestach.
I wtedy uświadomiłam sobie coś jeszcze...
Każde nasze wakacje,, zrobili" ludzie. ❤️
Na Zanzibarze poznaliśmy Julkę i Konrada. Zaręczyli się niemal na naszych oczach i mogliśmy być częścią tej pięknej chwili. 💍 Gdyby nie oni, nie poznalibyśmy Thomasa - Masaja, który pokazał nam kawałek swojego świata… 🌍
W Turcji poznaliśmy Olę i Pawła. Rozmowy z nimi mogłyby trwać do rana, a spontaniczna wyprawa promem z Turcji na Rodos pozostanie z nami na zawsze. 🚢
Z Egiptu "przywieźliśmy" Dorotę i Mariusza. To oni „zarazili” nas Afryką. 🌍 Mogliby być moimi rodzicami, a mimo to stworzyła się między nami relacja, którą bardzo cenimy. Nikt wcześniej nie potrafił opowiadać o podróżach z taką pasją jak oni… Oni nas "zaprowadzili" na Zanzibar. ❤️ Oni mnie wspierali, gdy Faraon nie był dla mnie łaskawy... 🤢😂
Z Albanii mamy Martę. Wystarczy powiedzieć "jedziemy", a ona już stoi z plecakiem przy drzwiach. 🎒 Poznaliśmy ją podczas wycieczki do Macedonii i tak już zostało. Marta była w Albanii... ze swoim już byłym chłopakiem, co raduje i nas, a przede wszystkim ją. ❤️ Z nim nie mamy kontaktu 😅 i nie będziemy mieć. 😂
Z Krety "przywieźliśmy" Karolinę i Michała. Później pojechaliśmy razem do Albanii. Po Albanii już nigdzie wspólnie nie byliśmy... no cóż, Albania nie jest dla każdego. 😅 To oni nauczyli nas grać w Rummikub. Dziś, nieskromnie mówiąc, chyba gramy już lepiej od naszych nauczycieli. 😎
Z Turcji, wiele lat temu, "mamy" Paulę i Jurija. Poznaliśmy ich jeszcze zanim dostaliśmy pokoje. Wspólnie przeżywaliśmy hotelową niedolę oczekiwania, umilając sobie czas kolejnymi drinkami. 🍹 Później godzinami wylegiwaliśmy się razem na leżakach w strefie ciszy, chłodząc się zmrożonymi ręczniczkami i śmiejąc się z rzeczy, które tylko na wakacjach wydają się tak zabawne. ☀️
To właśnie ci ludzie stworzyli nasze wakacje. ❤️
Przy nich nawet przeciętne jedzenie smakowało lepiej.
Hotelowe łóżko było wygodniejsze.
A zachód słońca jakby piękniejszy. 🌅
Bo miejsca zapamiętujemy oczami.
Ale wspominamy ludzi🥹❤️.
Z większością z nich do dziś mamy kontakt. Z jednymi częstszy, z innymi rzadszy. Z czasem wakacyjne zauroczenie trochę blednie, życie biegnie swoim rytmem...
A jednak każdej zimy albo na leżakach podczas kolejnych wakacji wspominamy właśnie ich. ❤️
Nie hotel.
Nie basen.
Nie all inclusive.
Ich!!! ❤️
Bo to oni zrobili nam wakacje.
Coraz bardziej wierzę, że nieważne, gdzie jestem. Najważniejsze jest, z kim. ❤️
Bo gdziekolwiek jestem na świecie, zawsze najważniejszy jest człowiek.
Jestem Wam szczerze za ten czas wdzięczna! ❤️🥹🙏
P.S. Z każdą z tych osób mamy mnóstwo historii, jednak one pozostaną między nami... bo to, co wydarza się na wakacjach, zostaje na wakacjach. 😉🍷☀️
Joanna Babicz-Skibiński X
Numerolog