28/04/2025
Szykują się zmiany.
Rozwód nie tylko u notariusza — zmiany, które odmienią życie wielu par
Wkrótce rozwiązanie małżeństwa może stać się znacznie prostsze. Obok notariuszy, uprawnienia do przeprowadzania rozwodów mają zyskać także kierownicy Urzędów Stanu Cywilnego. Choć nie będzie to rozwód online, sama propozycja budzi spore zainteresowanie swoją odważną prostotą.
Po co wzywać sąd, gdy nie ma sporu?
Od kilku miesięcy trwa intensywna praca nad deregulacją, która ma uprościć wiele procesów w Polsce. Jeśli chociaż część zapowiadanych zmian wejdzie w życie, będzie to największa legislacyjna rewolucja od czasu Polskiego Ładu. Inicjatywa, której twarzą jest Rafał Brzoska, nie ogranicza się wyłącznie do wsparcia biznesu. Wśród proponowanych ułatwień znalazły się także rozwiązania dla zwykłych obywateli — w tym właśnie rozwód bez udziału sądu.
Obecnie każda para chcąca się rozwieść, nawet jeśli nie posiada dzieci i jest zgodna co do warunków rozstania, musi przejść przez skomplikowane, kosztowne i długotrwałe postępowanie sądowe. Tymczasem w sytuacji, gdy strony nie mają żadnych sporów, angażowanie sądu wydaje się całkowicie zbędne.
Co zakłada nowa propozycja?
Projekt deregulacji przewiduje umożliwienie rozwiązania małżeństwa przed kierownikiem USC, pod warunkiem spełnienia dwóch warunków: zgody obojga małżonków oraz braku wspólnych małoletnich dzieci. Procedura ta byłaby znacznie szybsza, tańsza i mniej stresująca niż tradycyjny rozwód sądowy.
Takie rozwiązanie niesie wiele korzyści. Ułatwi życie osobom chcącym zgodnie zakończyć związek, odciąży sądy, a także pozwoli uniknąć często niepotrzebnych emocji związanych z rozprawami. Autorzy inicjatywy podkreślają, że chodzi nie tylko o szybkość, ale też o godność — bo rozstanie, jeśli odbywa się w zgodzie, powinno być jak najmniej obciążające dla obu stron.
Dlaczego Urząd Stanu Cywilnego?
Notariusze od lat sporządzają dokumenty o istotnych skutkach prawnych, np. umowy majątkowe. Dlaczego więc rozwód miałby odbywać się także w USC? Odpowiedź jest prosta: skoro to właśnie tam zawieramy małżeństwa, logiczne wydaje się, by tam również móc je rozwiązać — oczywiście w przypadkach, gdy nie ma żadnych sporów do rozstrzygnięcia.
Takie rozwiązanie miałoby również odpowiednią rangę — symbolicznie kończyłoby wspólną drogę, w miejscu, gdzie została ona formalnie rozpoczęta.
Czy są przeciwnicy tej zmiany?
Trudno znaleźć racjonalne argumenty przeciwko rozwodom pozasądowym w sytuacjach, gdy para działa zgodnie i bez konfliktu. Dalsze utrudnianie procesu niepotrzebnie generuje koszty, wydłuża czas i potęguje stres. Oczywiście kwestie światopoglądowe mogą budzić emocje, jednak pamiętajmy — mówimy o relacji między obywatelem a państwem, nie o sakramencie religijnym.
Co dalej?
Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zajmie się tematem rozwodów pozasądowych już 6 maja. Choć nie będzie to jeszcze rozwód "przez internet", zmiany te i tak stanowią duży krok naprzód — w stronę bardziej nowoczesnego, przyjaznego obywatelom państwa.