Job Coaching - Ewa Bereza Coach ICC

Job Coaching - Ewa Bereza Coach ICC Specjalizuję się w coachingu kariery oraz coachingu menedżerskim. Jestem międzynarodowym coachem ICC oraz certyfikowanym doradcą zawodowym.

Ewa Bereza Kawecka
Międzynarodowy Coach ICC
Certyfikowany doradca zawodowy i edukacyjny
www.jobcoaching.com.pl

Specjalizuję się w coachingu menedżerskim oraz coachingu kariery. Jestem międzynarodowym coachem ICC oraz certyfikowanym doradcą zawodowym z czteroletnim doświadczeniem na stanowisku kierownika działu HR w międzynarodowej korporacji. Ukończyłam 2 kierunki studiów magisterskich w Szkole

Głównej Handlowej w Warszawie oraz 2 kierunki studiów podyplomowych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, w tym Zarządzanie Zasobami Ludzkimi (2 semestry) oraz Jobcoaching (3 semestry). Obecnie jestem w trakcie 4-letniego szkolenia psychoterapeutycznego w Instytucie Analizy Grupowej Rasztów. Prowadzę psychoterapię indywidualną w nurcie psychoanalitycznym. Moją pasją jest praca z ludźmi i dla ludzi, wierzę, że każdy człowiek posiada bezcenne zasoby, które uświadomione i odkryte pozwalają mu być w pełni sobą i wyrażać siebie poprzez twórcze, pełne harmonii działanie. Proces coachingu ma na celu ŚWIADOMĄ ZMIANĘ w pożądanym kierunku. W coachingu klient definiuje, gdzie jest i dokąd zmierza, czyli jaki jest jego cel. Nie ma coachingu bez zdefiniowania celu, celu zgodnego z misją i wartościami klienta. Zmiana może dotyczyć życia zawodowego bądź prywatnego, jedno wpływa na drugie, a człowiek jest całością i tak właśnie, jako jedną całość, traktuje klienta coaching holistyczny. Aby dokonać zmiany konieczny jest wgląd w siebie, w to gdzie jestem, dokąd zmierzam, jakie są moje wartości i jaka jest moja misja w życiu. Sam wgląd jednak nie wystarczy, konieczne jest działanie, wyjście ze strefy komfortu, otwarcie się na nowe doświadczenia. Najważniejsze korzyści z coachingu:

- wprowadzanie świadomych zmian, zmian zgodnych ze sobą - z tym, jakim naprawdę jestem, z moimi wartościami i misją, jaką mam do spełnienia w życiu
- wypracowanie optymalnych rozwiązań w obszarze realizowanych działań
- znacząca poprawa jakości życia - klienci mówią, że czują się bardziej sobą, przestają być skrępowani tym, co inni o nich myślą, mówią, czego od nich oczekują
- zwiększenie samoświadomości - jak działam, jakie są moje przekonania, o czym świadczą moje wybory życiowe, jaką mam strategię osiągania sukcesów
- pokonywanie gremlinów - największych lęków, obaw, ograniczających przekonań
- ukierunkowanie na przyszłość, cel i rozwiązania
- poznanie zarówno swoich mechanizmów jak i zewnętrznych narzędzi, które umożliwiają samodzielne, bez wsparcia coacha, dokonywanie zmian w przyszłości

18/02/2025

"…Komentarze terapeuty nie mają wyłącznie funkcji konfrontowania pacjenta z „prawdą”. Istotne jest to, by funkcja ta była pełniona w taki sposób, żeby utrzymać u pacjenta poczucie własnej wartości. Zadanie terapeuty nie polega bowiem jedynie na tym, żeby pacjent czegoś się o sobie „dowiedział”, ale by bardziej siebie akceptował. Cele terapii nie zostaną osiągnięte, jeśli doświadczenia, przeżycia i skłonności, przed którymi pacjent wcześniej się bronił, nie będą włączone w ewoluujące poczucie Ja."

Paul L. Wachtel, Komunikacja terapeutyczna, wyd WUJ
fot Volodymir

17/02/2025

"Można by powiedzieć, że SZTYWNOŚĆ, inaczej przewlekłe napięcia mięśniowe, ma na celu tłumienie uczuć bolesnych – przyjemnych oczywiście nikt nie chce tłumić.
Kiedy podczas terapii bioenergetycznej uwalnia się owe napięcia, można oczekiwać, że do świadomości pacjenta przedostaną się bolesne wspomnienia.
Od umiejętności AKCEPTOWANIA i TOLEROWANIA BOLESNYCH uczuć zależy to, czy pacjent będzie umiał doznawać uczuć PRZYJEMNYCH."

Alexander Lowen "Głos ciała

Już jutro webinar "Radość i przyjemność a żywotność". Kończę właśnie prezentację, jak zawsze na koniec spisując kroki do pracy własnej, w domu. Trochę się przy tym uśmiecham, bo jak pisać "zalecenia" dla cieszenia się i lekkości?
Tak to sobie ustawiłam:
jak zwiększyć DOSTĘP do radości, jak się PODDAĆ przyjemności, jak WZMOCNIĆ żywotność.
I mamy kroki!
Link ze szczegółami w komentarzu lub bio.

Do zobaczenia,
Marzena

12/03/2023

ZASIANE ZIARNO DEPRESJI

Nasz cykl materiałów o depresji kończymy artykułem, który w moim poczuciu pokazuje złożoność mechanizmów podtrzymujących błędne koło wyczerpywania się i ponownych ataków.

Jest taki wykład Lowena pt. „Wola życia i pragnienie śmierci”, opisujący zamianę zachodzącą między PRAGNIENIEM ŻYCIA, wolą życia i PRAGNIENIEM ŚMIERCI. Zjawisko to choć powszechne i generujące wiele cierpienia, niekoniecznie jest rozpoznawalne. Dla mnie stało się ono punktem wyjścia w zrozumieniu powracających cykli: DZIAŁANIA, WYCZERPYWANIA się i ponownego REANIMOWANIA. Dziś tę matrycę zachowań widzę jako jedno z ziaren stanu depresyjnego zasianego dawno temu. Powoli kiełkując, na dobre zapuściło korzenie w naszych ciałach, stopniowo wysysając z nich życie.
Określenie „silna wola” jest w zasadzie komplementem cechującym ludzi sprawczych, zorganizowanych, którzy wiedzą, jak działać, a co więcej – działają. Mówiąc, że ktoś ma silną wolę życia, wyrażamy podziw dla determinacji, zaangażowania, a często też poświęcenia, jakie jest w stanie włożyć, by żyć, przeżyć i sięgać po przyjemność. To niezbędna cecha czy umiejętność, którą dobrze mieć w zasięgu na trudne czasy. Na szczęście życie nie wymaga od nas ciągłego bycia w stanie gotowości, w którym musimy stale walczyć o przetrwanie. Wymaga tego od nas trauma. Życie płynie swoim rytmem i tylko okresowo konieczna jest mobilizacja energii, by przetrwać czy coś przekroczyć.
Jednak dla części z nas pragnienie życia stało się niedostępne i zamienione w walkę o przetrwanie. Utraciliśmy w związku z tym lekkość, spontaniczność i oparcie w czymś tak podstawowym i naturalnym, jak witalność. Kiedy tracimy połączenie z własną ŻYWOTNOŚCIĄ, zapominamy, że jest ona częścią każdego z nas i walcząc o nią, właśnie ją wyczerpujemy. Jednak coś każe nam walczyć. Coś sprawiło, że zwątpiliśmy w siłę własnego pragnienia życia i potrzebujemy coraz bardziej wzmacniać wolę życia.
Przychodzą takie chwile łączności ze sobą, kiedy odwaga i szczerość są z nami. A wtedy możemy rozejrzeć się wewnątrz siebie i dostrzec, jak wola życia wzrasta z zepchniętego pragnienia śmierci. Domagając się uwagi, dzień po dniu rozrasta się w nas, wyczerpując naszą witalność. Pragnienie śmierci, które mam na myśli, jest czymś doświadczanym na poziomie komórkowym. Nie chodzi mi tu ani o popęd śmierci, ani myśli samobójcze. Opisuję odpowiedź na zdarzenie traumatyczne, po którym wyczerpane dziecko uznaje, że jedynym rozwiązaniem na przetrwanie bólu czy cierpienia jest wycofanie żywotności. Robimy to na różne sposoby w zależności od wieku, siły bodźca, cech osobniczych. Kierunek jest jeden – SPŁYCIĆ ODDECH, SPOWOLNIĆ METABOLIZM, OGRANICZYĆ RUCHOMOŚĆ, WYCOFAĆ CZUCIE po to, by zamrzeć w stanie, który pozwoli przetrwać. To fizyczne obumieranie jest odpowiedzią na psychiczne cierpienie i cielesne wyczerpanie. Lowen jako przykład podaje najczęstsze przekroczenie obecne w czasach, w których żył – odkładanie dziecka do łóżeczka, pozostawianie go samego w płaczu i krzyku do czasu, kiedy się uspokoi i zaśnie. Szczęśliwie dziś wiemy, jak bardzo takie działanie jest uszkadzające i że pozostawianie w łóżeczku zapłakanego maluszka nie nauczy go samodzielności ani nie wzmocni płuc czy strun głosowych. Do 5.−6. miesiąca życia niemowlę nie wie, że matka i ono to dwie różne osoby. Kiedy matka odmawia kojenia (sama jej obecność jest kojąca), dziecko przeżywa to jako rozpad świata. Nie myśli o tym, jak zmanipulować, by dostać, chce po prostu przywrócić swojemu światu bezpieczną stabilność. A do tego potrzebny jest ten drugi, choć maluch jeszcze nie rozumie, że ten drugi jest oddzielny od niego.
Co dzieje się, kiedy dziecko jest zostawione samemu sobie i nikt nie reaguje na sygnały, jakie daje? Będzie płakać, protestować całym sobą, nawoływać, w efekcie wyczerpie się nadmiernie, jego zasoby energetyczne zmaleją i zaśnie. Tak właśnie rodzi się wzorzec:
POTRZEBUJĘ – NIKT NIE ODPOWIADA – JESZCZE INTENSYWNIEJ BĘDĘ PRÓBOWAĆ – NIKOGO NIE MA – JUŻ NIE MAM SIŁY – JUŻ NIE MA SENSU – ZASYPIAM.
W samotności, w stanie wyczerpania, snem, który staje się sposobem na samokojenie i zaczyna być łączony z ratunkiem, a nie odpoczynkiem. Kiedy opiekunowie trenują swoje dziecko do samokojenia, oczywiście wygrają. Duch zostanie złamany, żywotność nadwyrężona, potrzeby zaprzeczone, a stan wyczerpania w samotności będzie za każdym razem momentem, kiedy coś w dziecku obumiera, osłabiając pragnienie życia na rzecz woli życia, która ma zaprzeczyć doświadczeniu obumierania.
DOROSŁY WYCZERPUJĄCY SIĘ
Część z nas czuje, że żyje tylko, gdy działa, nieświadomie podlegając głównemu mechanizmowi obronnemu: woli życia. Kult „robienia” jest najbardziej powszechnym sposobem, by nie czuć, odciąć się od siebie, zapełnić pustkę, zatracić się w kolejnych zadaniach. Kiedy zamiast czuć, musisz robić, kiedy możesz się zatrzymać, a boisz się tego, kiedy zamęczenie jest lepsze niż odpoczynek, to wola przejęła kontrolę. Oczywiście po to, by – jak każda inna strategia obronna – chronić. Zmaganie z życiem stało się naturalne.
Kiedy rozbudowujemy wolę życia, trwamy pomiędzy robieniem, wyczerpywaniem się i ponowną próbą ożywiania po to tylko, by znowu móc działać. Cykle MOBILIZACJI i WYCZERPYWANIA się, których długo nie chcemy widzieć, z czasem są coraz trudniejsze do zaprzeczenia. Każde podjęte działanie, by nie czuć lub coś wyprzeć. Każde przekroczenie granicy zmęczenia. Każda ponowna próba reanimacji wyczerpanego organizmu – sumują się, by doprowadzić do momentu, w którym również wola życia przestanie działać i nie będziemy w stanie ożywić się ponownie. Pojawi się LĘK, do głosu dojdzie długo spychana ROZPACZ, a zaraz za nią pragnienie śmierci. Bo to właśnie silnie rozbudowana wola życia miała mu ZAPRZECZAĆ i trzymać je w ryzach. Funkcjonujemy w taki sposób od tak dawna, że nie zadajemy sobie pytań o sens czy koszty. Z czasem to OBJAWY wymuszają na nas zatrzymanie. Z czasem nieśmiało przedziera się do nas świadomość znajomości miejsca, w którym jesteśmy i odtwarzania schematu wyczerpywania siebie w aktualnym życiu.
Spychane pragnienie śmierci nie znika. Wyczerpując swoją żywotność w kolejnych aktach działania nie osłabimy go. Zaczynamy złościć się na ciało, że zawodzi, że nie wytrzymuje narzuconych wymagań. Za wszelką cenę staramy się je wzmocnić, uczynić bardziej niezawodnym i wydolnym. Ale zmęczenie narasta. Z lękiem obserwujemy, że coraz trudniej jest nam ponownie wzbudzić się i działać. Powoli dociera do nas, że to, jak się traktowaliśmy, było niszczące, że cena jest dotkliwa, a przede wszystkim, że włożony trud nie przyniósł oczekiwanego efektu. Bo CHWYTANIE się ŻYCIA nie czyni go bardziej dla nas dostępnym. I kiedy dzisiejsze wyczerpanie łączy się z dawno zasianym wzorcem przetrwania przez zamieranie, dotykamy momentu, w którym czujemy, jak bardzo nie mamy siły żyć. Przychodzi do nas myśl: JAK TO SIĘ STAŁO?! Przecież tak dobrze mi szło! Nasza dobra przyjaciółka, latami niezawodna wola życia okazuje się niewystarczająca.
JAK SOBIE POMÓC?
By zadbać o chorego człowieka, trzeba po prostu pozwolić mu ODPOCZĄĆ, co w dużej mierze oznacza ZATRZYMAĆ SIĘ. Niestety niepokój, jaki może wywołać myśl o ograniczeniu działań, nadających sens i rytm życia, skutecznie zintensyfikuje obrony, wpychając w kolejny cykl zadań. To, co jest konieczne do rozpoczęcia procesu zdrowienia, jest równocześnie bardzo zagrażające. Doprowadza często do sytuacji, kiedy dopiero bardzo ciężki stan psychofizyczny staje się wystarczającym powodem, by jakkolwiek uznać swoją kondycję i się zatrzymać. Nadchodzi trudny czas oglądania zniszczeń i poniesionych kosztów. Pierwszym wyzwaniem jest DOSTRZEŻENIE własnej reakcji na zatrzymanie się z wyczerpania. Tego, że wprawdzie planuję w jego wyniku odpocząć, ale tylko na tyle, by móc znów zacząć działać. Drugim wyzwaniem jest UCHYLENIE się przed działaniem w odpowiedzi na tę samoobserwację. A trzecim – UZNANIE swoje- go stanu wyczerpania i usłyszenie swoich najskrytszych poczuć i myśli:
JAK BARDZO JUŻ NIE MAM SIŁY WALCZYĆ O ŻYCIE,
JAK BARDZO JESTEM ROZCZAROWANY, PATRZĄC NA SKUTKI,
JAK BARDZO ZDEGRADOWAŁEM SWOJE POTRZEBY,
JAK WIELE NIOSĘ CIERPIENIA W SOBIE.
Dopuszczenie takich myśli przyniesie też falę obaw i lęków np. nie mogę tego czuć, gdybym poczuł, jak bardzo jestem zmęczona(y), nigdy bym już się nie podniósł(a) albo kiedy przestanę robić, rozpadnę się. Dlatego lepiej, by zatrzymywanie się było procesem, o ile choroba nie „każe” inaczej. Krok po kroku sprawdzamy, które aktywności WSPIERAJĄ moją energię życiową, a które mają wypełniać czy zagłuszać uczucia. Oczywiście na początku to nie jest jasne, dlatego równocześnie rozpoczynamy pracę nad przywracaniem łączności z ciałem i możliwościami znalezienia oparcia w nim. To konieczny etap, by przejść do otwierania się na własną żywotność, czerpania z kontaktu ze sobą, a nie z działania. Na tym etapie na tyle na ile ożywiamy ciało, na tyle pracujemy nad uziemieniem, które da dostęp do klarownego poczucia rzeczywistości wewnętrznej: CO JEST DLA MNIE DOBRE? Co jest moją potrzebą? Kiedy jestem przy życiu?
Uziemienie pozwoli oddawać ciężar do ziemi i stopniowo czuć w niej oparcie. Noszony stan GOTOWOŚCI będzie mógł być okresowo zwalniany z aktywności, czyli będziemy mogli wychodzić ze STANU PRZETRWANIA na rzecz ŻYCIA. Przyjdzie również świadomość zawieszeń, odczujemy je w sobie oraz nauczymy się rozpoznawać momenty, w których je aktywujemy. Z czasem stanie się dostępne rozróżnienie, kiedy jestem w jakościach uziemienia, a kiedy w gotowości. Pozwoli to zostawać przy sobie żywym, a nie przy iluzji tego, co mnie ożywia. Możliwe będzie stopniowe wycofywanie inwestowania energii z woli życia na rzecz wzrastającej łączności z pragnieniem życia.
Praca nad osłabieniem obron i zwiększaniem osadzenia w ciele przygotowuje do momentu, w którym pragnienie śmierci, niespychane, niezaprzeczane, wyjdzie z cienia. Zaskakujące jest, że to nie lęk będzie dojmujący, a ból. Zapis pragnienia śmierci w ciele jest historią cierpienia, doznanej agonii, która nie mogła być inaczej przeżyta, jak poprzez wycofanie żywotności i stopniowe obumieranie. Ci z nas, którzy w dzieciństwie mieli doświadczenia trudnych porodów, podtopień, podduszeń, ciężkich uszkodzeń ciała, porzuceń, opuszczeń emocjonalnych prawdopodobnie dotkną w sobie STANU AGONII, kiedy to nie było już siły ani nadziei, tylko ból i wyczerpanie. I to właśnie ona stanowi ŻYZNE PODŁOŻE DLA DEPRESJI.
W tym momencie nikt nie powinien pozostawiać siebie samego. Praca nad takim wzorcem w samotności jest zbyt bliska powtórzenia go. Dlatego, by mogło powstać nowe doświadczenie, konieczna jest obecność drugiej osoby, która zostanie z nami, kiedy będziemy dotykać tak bolesnych, opuszczonych miejsc. Będzie ona w stanie usłyszeć dla nas to małe dziecko, w którym zakiełkowała myśl: lepiej nie żyć. Pozwoli to na budowanie poczucia bycia przyjętym i wspartym, kiedy wyczerpywanie czy opuszczanie ciała przestanie być jedynym rozwiązaniem. Obecność drugiego człowieka umożliwi zasianie nowego ziarna z informacją, że nie ma nic złego w tym, że potrzebuję. Dokonana w relacji zmiana wzorca w połączeniu z dostępem do witalności rozmrozi to, co zastygłe i na nowo wypełni życiem.
Pacjent z nowym doświadczeniem w Ja cielesnym i w relacji z drugą osobą będzie w stanie z czasem sam wobec siebie pełnić kojące FUNKCJE OPIEKUŃCZE. Pojawiające się pragnienie śmierci czy to pod postacią MOBILIZACJI i działania, czy WYCOFANIA i izolacji będzie szybciej rozpoznawane jako skutek zdławionych potrzeb, na które budzi się dawne destrukcyjne rozwiązanie. W przyszłości pozwoli to na zostawanie przy sobie, kiedy znajomy cykl będzie wracać. A może, bo wzmocniony latami powtórzeń, znalazł w nas trwałe miejsce. Im więcej jesteśmy w stanie dopuścić i wyrazić bólu zatrzymanego w przeszłości, odczuwając go w teraźniejszości, tym pragnienie śmierci będzie słabsze.
Ciało pamięta wszystko, a więc zapamięta dla nas też dobre rzeczy!! To jak się czujemy po płaczu, jak kojące jest uziemienie, jak napełniający może stać się oddech i w końcu jak naturalne jest pragnienie życia. Gdy mamy to w pamięci i doświadczeniu, zyskujemy skuteczną kotwicę na czas sztormu.

Marzena Barszcz,
Psychoterapeutka w Analizie Bioenergetycznej.

Więcej informacji znajdziecie Państwo w książce i audiobooku „Psychoterapia przez ciało”: https://sklep.instytutanalizybioenergetycznej.com/pl/menu/pakiety-153.html

28/02/2023

Przypominamy stworzoną tutaj niegdyś wspólnie listę książek w których możemy przeczytać o osobistym doświadczeniu zmagania się ze swoim zdrowiem psychicznym. Lista jest otwarta, zapraszamy do dopisywania kolejnych pozycji. Uwzględniliśmy zarówno literaturę faktu jak i literaturę piękną.
(Co ciekawe, lista z roku na rok się wydłuża...)

11 x ja. Moje życie z osobowością mnogą
Anioł przy moim stole - Janet Frame
Antropolog na Marsie, opowiadanie tytułowe, Oliver Sacks
Byłam po drugiej stronie lustra. Wygrana walka ze schizofrenią, Arnhild Lauveng
Byłam schizofreniczką, Barbara Rosiek
Cichy pokój, Lori Schiler
Ciemność widoma, Wiliam Styron
Cukry, Dorota Kotas
Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek
Szklany klosz, Sylvia Plath
Twarze w wodzie, Janet Frame
Radość odzyskana, Aleksandra Kożuszek
Dzień w którym umilkły głosy, Claire Berman, Ken Steele
Milion małych kawałków, James Frey
Młody bóg z pętlą na szyi, Anka Mrówczyńska
Niepotrzebna jak róża, Arnhild Lauveng
Niespokojny umysł, Kay Redfield Jamison
Noc szybko nadchodzi, Kay Redfield Jamison
Obłęd, Jerzy Krzysztoń
Okruchy większej całości, Bogdan Frymorgen
Osobisty przewodnik po depresji. Tomasz Jastrun
Pamiętniki nerwowo chorego, Schreber
Pierwsza osoba liczby mnogiej, autobiografia Cameron West
Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna, Jeanette Winterson
Powrót do wewnętrznego domu, John Bradshaw
Przebudzenia, Oliver Sacks
Przerwana lekcja muzyki, Susanna Kaysen
Przypomnij sobie, Eliny Hirvonen
Ptasiek, William Wharton, Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey
Reasons to stay alive, Matt Haig
Schizofrenia. Moja droga przez szaleństwo. Elyn Saks
Szepty, rzecz o paranoi, Ronald Siegel,
Szklany klosz, Sylvia Plath
Świat utracony i odzyskany, Aleksander Łuria
Uratuj mnie, Rachel Reiland
Urodziłem się pewnego błękitnego dnia, Daniel Tammet
W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii Robert Kolker
Widziałem ciemne słońce, Artur Marino
Wsłuchując się w Prozac, Peter Kramer
Życie to nie bajka, Joanne Greenberg,

23/02/2023

Dziś przypada Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.
Jakkolwiek nazwa odrobinę niefortunna, to jednak ważne, że jest taki czas przypomnienia w roku, kiedy w sposób szczególny możemy ZATRZYMAĆ się, ZAJRZEĆ do naszego wnętrza i ZAJĄĆ się sobą w miejscach, które dalej są niezagojone czy odrzucone.
Przez kolejny tydzień będę umieszczać posty, które będą dotyczyły mechanizmów związanych z depresją: tłumienia złości i zwracania jej ładunku przeciwko sobie, izolowania się i wycofywania w relacjach z innymi ludźmi, smucenia się i rozpaczania, aż w końcu do błędnego koła zaprzeczania dawnym deficytom i stałego ODTWARZANIA zranienia pierwotnego.
Mam nadzieję, że pomogą one w zrozumieniu własnego wzorca uruchamiania stanu depresyjnego, ale też umożliwią zajęcie się sobą czy innymi w tak trudnej sytuacji.
Stworzenie przestrzeni WEWNĄTRZ nas, gdzie jest MIEJSCE na słabość, smutek, złość, zmęczenie, żal, ból, BEZ przymusu ATAKOWANIA siebie jest najlepszym działaniem prewencyjnym.
Możliwość TROSKLIWEGO ZAJĘCIA się sobą, kiedy zaczynamy się źle czuć lub SIĘGNIĘCIE po pomoc jest pierwszym krokiem zapobiegającym rozwinięciu się depresji.
Do tego konieczne jest dopuszczenie i rozpoznanie własnych POTRZEB, bo w części to NIEPRZEŻYTA ŻAŁOBA po nich jest podłożem dla CHOROBY, jaką jest depresja.
Ten dzień jest też dobrym momentem na to, by ze szczególnym uwrażliwieniem ROZEJRZEĆ się wkoło i sprawdzić, czy ktoś tuż obok nas właśnie nie cierpi w ciszy i osamotnieniu. Chowając się w dyskretnym WYCOFANIU, by nie pokazać głęboko skrytej rezygnacji i braku sensu życia.
Patrzeć i zobaczyć, to ważna umiejętność, a być w porę zobaczonym to bezcenny dar.
CDN.
Marzena Barszcz

11/02/2023

W JAPONII USZKODZONE PRZEDMIOTY CZĘSTO NAPRAWIA SIĘ ZŁOTEM. WADA JEST POSTRZEGANA JAKO WYJĄTKOWA CZĘŚĆ HISTORII OBIEKTU, KTÓRA UZUPEŁNIA JEGO PIĘKNO.

ROZWAŻ TO

KIEDY CZUJESZ SIĘ ZŁAMANA.

10/02/2023

😌😟 WAŻNE, POCIESZAJĄCE I SMUTNE… co badania mówią o stresie wśród kobiet? ⤵⤵

📆 5 dni temu na Konferencji Centrum Terapii Supporters.pl opublikowaliśmy wyniki badań, które przeprowadziliśmy w ostatnich miesiącach. Analizowaliśmy m.in. poziom stresu i depresji wśród kobiet w wieku 25-55. W złożonej ankiecie, której wypełnienie zajmowało 30-60 minut wzięło udział ponad 500 kobiet. Wykonaliśmy też przegląd kilkunastu badań europejskich, z których powstał drugi raport podsumowujący kluczowe obserwacje.

▶ Dziś ogłaszamy je światu. Poniżej w skrócie ważne odkrycia, czasami oczywiste, a czasami zaskakujące. Wszystkie obserwacje i praktyczne wnioski znajdziecie na https://supporters.pl/raport2022/

1⃣2⃣ osób poświęciło łącznie ponad 400h, aby oddać w Wasze ręce niezwykle ciekawe przemyślenia na temat tzw. ciemnej czwórki: stresu, wypalenia, marazmu, depresji.
8 osób to nasi studenci albo absolwenci z edycji 11-15 Szkoły Terapii i Coachingu Change Value Process. Gratuluję całemu zespołowi za twórczą i momentami niełatwą pracę.

❤ To co jest piękne, to fakt, że dla każdego badacza w zespole był to proces rozwojowy. Wiele dowiedzieliśmy się o sobie, o współpracy, o swoich emocjach. Genialne jest to, że w ramach Szkoły CVP możemy wymieniać się doświadczeniami, nawiązywać znajomości, współpracować, tworzyć coś, co idzie świat. Gdy zakładaliśmy Szkołę Doradców w 2009 roku, a następnie w 2019 na nowo ją przebudowaliśmy, nie myśleliśmy, że takie cuda będą się dziać. Przestała to już dawno być zwykła Szkoła, przestały to być zwykłe szkolenia. Tworzymy coś więcej. Społeczność, kuloodporne idee, projekty takie jak Konferencja, Centrum Terapii Supporters czy właśnie to badanie. A zaraz rusza 16. edycja Szkoły Doradców i kolejne niesamowite osoby dołączają. Także z nimi w kolejnych latach będziemy działać cuda :)

▶ To się podekscytowałem :) Czas na konkrety. Poniżej znajdziecie wybrane przez nasz zespół “ciekawostki”, a raczej - bolesne fakty o nas i otaczającym nas świecie:

Nasze badanie - dobre wieści:
✅ 72% psychiatrów rekomenduje pracę terapeutyczną (moje osobiste doświadczenia z klientami pokazują odwrotną proporcję, więc ten wynik jest wybitnie pozytywnie zaskakujący);
✅ 25% kobiet czuje sens w życiu, 24,9% akceptuje swoje błędy i niedoskonałości;
✅ 26% wysoko ocenia relacje rodzinne;
✅ pewność siebie w pracy czuje 25,88% kobiet, w rodzinie: 33%, wśród znajomych: 34,71%;
✅ 45% nie doświadcza nawet lekkich objawów depresji;
✅ 80% kobiet w badaniu nie pije alkoholu lub pije w małych ilościach podczas okazji ze znajomymi.

Nasze badanie - smutne wieści:
❎ aż 28% psychiatrów, z którymi miały kontakt nasze ankietowane nie polecało pracy terapeutycznej;
❎ tylko niecałe 10% z badanych osób określiło swoje obecne samopoczucie jako bardzo dobre, a w skali ostatnich 3 lat, niespełna 3,53% czuło się bardzo dobrze, co może sugerować, na ile w codziennym życiu doświadczamy stresujących sytuacji, spadku energii czy też może poczucia wyobcowania lub niespełnienia;
❎ 45.29% badanych odczuwa niepokój, zamartwianie się: 44.31%, chroniczne zmęczenie/wyczerpanie/przemęczenie: 42.55%, brak motywacji: 41.96%, problemy z koncentracją/uwagą 41.37%, utrata energii 40.98%;
❎ wśród osób biorących udział w badaniu, tylko 12,55% odczuwa wysoki poziom realizacji swoich potrzeb i marzeń i aż 39,86% ma niskie poczucie, że ich potrzeby pasji/zainteresowań są realizowane, co może potwierdzać powyższe stwierdzenie, niewielkiego skupienia na tym do czego dążą;
❎ wśród badanych: 34 kobiet z 510 czyli 6% doświadcza ciężkiego stanu depresyjnego, 93, czyli 18% umiarkowanie ciężkiego, a 163 czyli 31% lekkiego stanu depresyjnego. ❎Łącznie 55% kobiet doświadcza objawów depresji;
❎ na szczęście 78,9% korzysta ze wsparcia terapeuty;
❎ 29% kobiet w badaniu odczuwa wysoki lęk, 31% wysoki poziom obaw, 33% smutek.

Europejskie obserwacje:
🔹 według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) do 2030 roku chorobą numer jeden na świecie będzie depresja. Już teraz jest czwartą najpoważniejszą chorobą i jedną z głównych przyczyn samobójstw;
🔹 mimo, że zjawisko wypalenia zawodowego nie jest nowe, w ostatnich latach wydaje się narastać. Badania pokazują, że jego objawy wykazuje np. 68% badanych pracowników w Rumunii, 43% w Hiszpanii, 33% w Polsce. Na doświadczenie wypalenia zawodowego składają się trzy czynniki wynikające z chronicznego stresu związanego z pracą: emocjonalne wyczerpanie i brak energii, dystans mentalny i cynizm w stosunku do pracy, zmniejszona skuteczność, a tym samym satysfakcja;
🔹 pozytywną konkluzją z metaanalizy jest fakt, że rośnie świadomość społeczna dotycząca rozpoznawania objawów Ciemnej Czwórki, pracodawcy zaczynają podejmować działania wspomagające zdrowie psychiczne pracowników;
🔹 głównymi przyczynami stresu w pracy jest: praca pod presją czasu (53%) oraz natłok obowiązków (50%). Natomiast w życiu prywatnym Polaków stresują najbardziej problemy finansowe (64%) oraz choroba kogoś w rodzinie (59%);
🔹 niepokojący jest stale rosnący trend wśród osób poniżej 18 roku życia. W roku 2013 odsetek osób z rozpoznaniem głównym lub współistniejącym depresji wynosił 1,2%, natomiast w roku 2018 wynosił już 2%;
🔹 przerażające jest to, że badania pokazują, że najczęstszym sposobem na poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i stresem jest sięganie po środki uspokajające oraz alkohol;
🔹 obecnie już 67% pracowników globalnie doświadcza stresu, 22% nawet codziennie, co zwiększa ich ryzyko wypalenia zawodowego w przyszłości. Polacy są w czołówce, jeśli chodzi o poziom stresu w porównaniu z innymi mieszkańcami Europy;
🔹 z Badania Zdrowia, Starzenia się i Przechodzenia na Emeryturę w Europie (SHARE) wynika, że Polacy najwcześniej przechodzą na emeryturę w porównaniu do mieszkańców innych europejskich krajów i najgorzej wypadają w testach percepcyjnych - zapamiętują najmniej słów i najwolniej konstruują wypowiedzi;
🔹 według badania People at work 2022, 67% Włochów uważa, że zdrowie psychiczne ma wpływ na wydajność w pracy;
🔹 jednym ze źródeł Ciemnej Czwórki jest samotność. Z raportu Gallupa wynika, że 330 milionów dorosłych spędza co najmniej dwa tygodnie bez rozmowy z jednym przyjacielem lub członkiem rodziny. Jedna piąta wszystkich dorosłych nie ma ani jednej osoby, na którą mogłaby liczyć.

Resztę informacji i wniosków znajdziecie na https://supporters.pl/raport2022/

Jeszcze raz gratuluję i dziękuję Marcin Kaa , Aga Zatorska , Marta Szmaus
Iga Głowacka-Picco , Monika Gonciarz , Anna Kułagowska, Ewelina Brzeska - Happiness Coaching , Dagmara Pużyńska, Dominik Ciurkot i Kamila Kurek-Dębowska.

19/01/2023

"Także i ja - ze zmarszczkami na twarzy, bezbronna wobec ciosów i śmiertelna - przypatrywałam się wszystkim naszym stratom. Stratom trwającym całe życie. Stratom koniecznym. Stratom, z którymi musimy się zmierzyć, gdy stają przed nami fakty, przed którymi nie sposób uciec:
-jak to, że nasza matka niebawem nas opuści i my ją opuścimy;
-jak to,że jej miłość nigdy nie może w całości należeć do nas;
-jak to, że jeśli coś nas boli, nie zawsze wystarczy pocałować i podmuchać, by było lepiej;
-jak to, że w świecie jesteśmy zasadniczo zdani wyłącznie na siebie;
-jak to, że będziemy musieli zaakceptować - w sobie i innych- to, że miłość miesza się z nienawiścią, a dobro ze złem;
-jak to, że żadna córeczka,nawet gdyby była mądrą, śliczną i czarującą dziewczynką, nigdy nie będzie mogła wyjść za mąż za swego tatusia;
-jak to, że nasze możliwości dławią anatomia i poczucie winy;
-że żaden ludzki związek nie jest wolny od ułomności;
-że nasz pobyt na tej planecie jest nieubłaganie nietrwały;
-że jesteśmy całkowicie bezsilni, chcąc ochronić siebie i innych przed niebezpieczeństwem i bólem, przed zakusami czasu, przed dochodzeniem do dojrzałości, przed nadejściem śmierci, jesteśmy bezsilni, chcąc ochronić siebie i innych przed tym, co musimy utracić."

Judith Viorst, To, co musimy utracić
fot Thomas Grams

15/01/2023

„Najpiękniejsi ludzie, których znam, to ci, którzy znają smak porażki, poznali cierpienie, walkę, stratę, poznali swoją drogę na wyjście z otchłani. Ci ludzie mają wrażliwość i zrozumienie życia, które wypełniają ich współczuciem, łagodnością i głęboką, kochającą troską.
Piękni ludzie nie biorą się znikąd.”

Elisabeth Kübler-Ross, „Śmierć. Ostatni etap rozwoju”

14/01/2023

I powoli zbliżamy się do końca naszego cyklu...

„Nie ma przypadku ani przeznaczenia, tylko DROGA, po której idziemy.
Czasem podejmujemy złe decyzje.
Niszczymy dobre rzeczy z powodu słabości i strachu.
Z tych samych powodów ranimy ludzi, których nie czujemy się warci.
Zostajemy w pustych związkach bez miłości i harmonii.
Cali popękani.
Na szczęście nie zawsze.
Zdarza się bowiem, że czujemy pewność i siłę, nawet jeśli się boimy.
Stan, w którym widać ŚWIATŁO, wymaga wysiłku.
Wielkiego wysiłku.”

Joanna Bator "Purezento"

03/01/2023

wskakuję do studni swojego ciała
i wypływam w innym świecie
wszystko czego potrzebuję
już we mnie jest
nie muszę
szukać nigdzie indziej

dom

RUPI KAUR "DOM CIAŁO"

PS. Nasz punkt wyjścia w powrocie do siebie:)!

25/09/2022

~Love Don't Run~💗©

Coleen C Kimbro





Adres

Ulica Zofii Nałkowskiej 5 M. 59
Warsaw
01-886

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 16:00
Wtorek 09:00 - 19:00
Środa 09:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 16:00
Piątek 09:00 - 16:00

Telefon

+48600959019

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Job Coaching - Ewa Bereza Coach ICC umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Job Coaching - Ewa Bereza Coach ICC:

Udostępnij