24/08/2024
Mieliśmy dzisiaj zabawne zdarzenie. Z córką moją zabawne, stąd liczba mnoga. Poszliśmy na późne śniadanie. Siedzimy na dworze, a ona poprosiła kelnera o popielniczkę. Przyniósł, zatem palenie jest dozwolone. Za jej plecami siedziała para nowoczesna. Sportowe rowery, kaski, plecaczki i inne rowerowe utensylia. Córka zapaliła. Pani zza jej pleców bardzo grzecznie poprosiła żebyśmy się przesiedli, bo dym leci na nią. Odmówiłem równie grzecznie. Sam nie palę, ale nie widzę najmniejszego powodu. Jesteśmy w miejscu, w którym palenie jest dozwolone, dookoła są wolne miejsca, w środku jest także sporo stolików i tam oczywiście palić nie wolno. Pan się włączył i zapytał czy to jest nasze poszanowanie wolności. Wyjaśniłem mu, że oczywiście tak. To właśnie jest wolność. Nie robimy niczego wbrew przepisom, zatem jeśli im nie odpowiada, niech się sami przesiądą. Na to pani zdziwiona, a wręcz zaszokowana wypaliła: Przecież ja was grzecznie poprosiłam. Rozbawiła mnie i odpowiedziałem - A myśmy grzecznie odmówili. Jakie to jest dziwaczne myślenie ludzi, którym się wydaje, że świat ma psi obowiązek usuwać się im z drogi. Grzecznie proszą, zatem ich prośba jest rozkazem. Otóż - nie jest. Odpowiedź „nie” jest równoprawna z odpowiedzią „tak”. Prosząc kogoś o coś musimy liczyć się z dwoma rozwiązaniami: spełnienia, lub odrzucenia naszej prośby. Da nich wyraźnie ta lekcja asertywności była czymś zupełnie nowym 🙂
Asertywność. Coś, bez czego nie ma skutecznej komunikacji. Zapraszam na szkolenia rozwijające zdolności samodzielnego myślenia, obrony argumentów. Szkolenia wyraźnego komunikowania swojego zdania.