27/07/2022
No.1: Szczęście vs. biznes.
Short story, to cykl historii z życia naszych Klientów. Pokazujemy autentyczną twarz biznesu, a opisane zdarzenia są realnymi sytuacjami - robimy to po to, by inspirować, dawać otuchę i udowadniać, że nie tylko trzeba być "twardzielem", że porażki to w rzeczywistości szanse na zmianę ku lepszemu.
👉 Przyszła na nasze spotkanie zdyszana... Ledwo łapiąc oddech.
Usiadła, twardo. Chwyciła za menu i szybkim potokiem słów przekazała mi co robiła, zanim do mnie dotarła. W międzyczasie kilka razy spojrzała na telefon, przewróciła oczami. To dzieci. Jedno potrzebuje uprasowaną bluzkę, drugie szuka piórnika.
No i jeszcze mąż. Mąż pyta, o której będzie dziś w ich wspólnej firmie.
🤭 "Widzisz sama! Nie mam czasu dla siebie, każdy wciąż coś chce ode mnie"
Zamówiłyśmy kawę...
"Mów! Mów co mam robić! Daj mi przepis jak wszystko upchać, jak ogarnąć! Żeby wszystko było zrobione! Nie nadążam!"
Ja też ledwo nadążałam. Za każdym wypowiedzianym przez Nią słowem... Za każdym gestem, za poruszanym tematem. To tak, jakby za chwilkę, za minutkę, miała wybiec z naszego spotkania aby ratować świat...
🤔 Czy dałam Jej przepis? Pokazałam jak "upchać" wszystko tak, żeby w 24 godziny mogła zrobić to, czego niejedna osoba nie zdoła zrobić w tydzień?
NIE. Zadałam pierwsze pytanie.
"Czy czujesz się szczęśliwa?"
Natychmiast poleciał kolejny potok słów. Cała lista powodów. Mąż, dzieci, firma. Szczupła sylwetka. Rodzina. Zajęcia.
Powtórzyłam pytanie... Spojrzała na mnie zdziwiona...
"Czy TY czujesz się szczęśliwa?".
🙏 Najpierw coś mruknęła. Coś jeszcze wyrzuciła z siebie. Aż... Zamilkła. Nastąpił pierwszy moment od ponad 40 minut, kiedy się zatrzymała... Ramiona opadły. Opuściła twarz. Całe napięcie, gotowość jakby do skoku - odeszły... Usta zaczęły drżeć... A z oczu popłynęły łzy...
To co działo się potem... Zostało między nami. Mogę Ci jednak napisać, że wcale nie chodziło o upchanie grafiku. Że wcale nie chodziło o zmieszczenie w nim wszystkich obowiązków.
👉 Jak w niejednym przypadku, z którym się spotkam, Ona potrzebowała spojrzenia z boku. Potrzebowała odpowiednich pytań. Potrzebowała obecności kogoś, kto potrafi zajrzeć i dotrzeć głębiej... I dotarłyśmy - do miłości własnej. Do relacji z rodzicami... Do przekonań zakorzenionych tak głęboko, że powodowały potrzebę ucieczki, pędu, uciszania wewnętrznego bólu... A to znajduje odbicie w relacjach, związkach, pracy, biznesie, zarobkach...
Jak jest dziś? Dziś jest dalszy proces uświadamiania. Opiekowania się sobą. Uleczania wewnętrznie relacji z mamą (nie jest do tego potrzebne osobisty kontakt z mamą!!!). Wspólnie dotarłyśmy do przyczyny. I wspieram, towarzyszę w drodze do wewnętrznego pojednania z rodzicami. Pokochania siebie. Bo póki jest w nas nieuświadomione, rządzi ono naszym życiem... A u Niej - nieuświadomione wychodzi na światło dzienne. I przestaje mieć nad Nią władzę...
❤️ Idziemy razem po uczucie szczęścia.
👉 Wbrew pozorom Twoje relacje z rodzicami, przekonania, zamknięte i ukryte emocje - mają gigantyczny wpływ na Twój biznes, sposób w jaki go prowadzisz, na Twoje relacje z pracownikami, wspólnikami, na sposób działania i funkcjonowania. W PIRSB towarzyszę klientom w drodze do uświadomienia i odkrycia tego, co zostało zakopane wewnątrz i wywołuje mechanizmy. Niewspierające machanizmy. Dzięki odpowiednim działaniom jesteśmy w stanie zastąpić je tymi, które Ciebie wesprą. Bez odkrycia tego, co ukryte - wciąż będziesz się miotać...
~Katarzyna Machlowska-Hulok
/Trener Mentalny, Coach, Lider Skutecznych Zespołów, Business Partner Polskiego Instytutu Rozwoju Strategii Biznesowych/