07/03/2026
Temat monitorowania ruchu lotniczego na niskich wysokościach jest złożony. Patrząc na niego z (o ironio) wysokiego poziomu, można powiedzieć, że cele monitorowania ruchu są dwa:
- wiedza, gdzie w danym momencie znajduje się dron,
- wiedza o tym, co leci w jego pobliżu, aby nie doszło do kolizji.
O ile pierwszy element z punktu widzenia bezpieczeństwa nie zawsze jest krytyczny (choć może być ważny biznesowo), o tyle wiedza o ruchu w otoczeniu może mieć znaczenie kluczowe dla bezpieczeństwa.
Jeśli przykładowo zgodzimy się, że do wysokości 120 m elektroniczna widoczność drona może wynosić około 90%, to w wielu przypadkach jako medium danych wystarczająca będzie sieć komórkowa i mniejsza lub większa sieć dedykowanych odbiorników naziemnych RemoteID.
Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy zapewnić, aby statki powietrzne zarówno załogowe i bezzałogowe widziały się wzajemnie w powietrzu bez potrzeby przesyłania danych przez sieć, serwery czy inne systemy pośrednie. I tutaj zaczynają się trudności.
Istnieje wiele niekompatybilnych standardów (ADS-B, FLARM, OGN, FANET, PilotAware, MODE/A/C/S, RemoteID, ADS-L) i obecnie nie ma jednego „złotego środka”, który pozwoliłby wszystkim statkom powietrznym wzajemnie widzieć się elektronicznie w powietrzu. Z tego powodu zarówno FAA, jak i EASA podejmują działania mające na celu standaryzację protokołów oraz sposobów wymiany informacji w powietrzu. Jest to temat bardzo aktualny i intensywnie rozwijany. Wszelkie doświadczenia i otwarte projekty realizowane na świecie są bardzo cenne dla regulatorów.
Niestety w Polsce próbuje się budować system głównie w oparciu o licencjonowanie i praktycznie zamknięte rozwiązania. W postępowaniach przetargowych pomija się fakt, że dzięki zdobytym doświadczeniom można byłoby „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”: stworzyć zaawansowane, otwarte i transparentne cenowo centrum kompetencyjne oraz jednocześnie wesprzeć Europę w procesie tworzenia regulacji.
Po co? Właśnie po to, żeby później nie mówić, że „Unia znowu coś nam narzuca”.
Dla cierpliwych polecamy naszą dość obszerną analizę tego zagadnienia. Staraliśmy się opisać temat neutralnie i merytorycznie.
Link pod zdjęciem. Przepraszamy za AI, ale tak nam się skojarzyła wieża Babel z opisywanym zagadnieniem.