04/06/2018
UWAGA!!!
Czy stara metoda edukacji dzieci jest bezpieczna???!!!
PRZECZYTAJCIE!!!
Dyplom dogoterapeuty/kynoterapeuty uzyskałam w 2017 roku - nie dawno ;p jednak uczestniczę w seminariach, warsztatach, wymieniam się wiedzą, uczę się od innych doświadczonych behawiorystów, kynoterapeutów, szkoleniowców, czytam książki, poszerzam swoją biblioteczkę o nowe pozycje, pracuję z DZIEĆMI...i wiecie co??? NIE UCZĘ JUŻ POZYCJI ŻÓŁWIKA!!!
NIE UCZCIE JEJ I WY!!!
Ona NARAŻA dzieci na jeszcze większy uszczerbek na zdrowiu. Dzieci - uwierzcie mi - z mojego doświadczenia - źle wykonują tą pozycję, nie składają dobrze rąk, pod wpływem ataku, wiele dzieci odsłania głowę, twarz, uszy, kark...
Dzieci powinny przenieść agresję na coś innego rzucić telefon, czapkę, kanapkę, batona, cokolwiek...Nie patrzeć się w oczy, nie machać rękoma... Uczmy dzieci odczytywać mowę ciała psa przed samym atakiem. Osoby, które mają agresywne psy - same przyczyniając się do ich agresji - powinny je zabezpieczać.
Dzieci powinny poznać mowę ciała psa, pies przed atakiem informuje o tym, a dzieci powinny wiedzieć kiedy się wycofywać. Ja swoje dzieciaczki edukuję, aby wycofywały się już w momencie "zielonego światła", kiedy są bezpieczne. Na ulicy, chodniku spotkamy psa, który wyśle nam sygnały z "żółtego światła", "czerwonego" (moje określenia, aby dzieci łatwiej je zapamiętywały), ale jeszcze nie atakuje...uczmy tego dzieci...uczmy je spostrzegawczości, skupienia. Gdy dzieci wracają ze szkoły, to wiemy gdzie są psy... niech dzieci zwracają uwagę na dane podwórka, ogrodzenia, psy...niech nie straszą psów, niech mają zawsze coś w kieszeni...