Chwytaj Piwo - Carpe Cervisiam

Chwytaj Piwo - Carpe Cervisiam Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość uwarzą nam bogowie

Craft beer in Hanoi, VietnamI need to admit I was a little suprised that I was able to drink such great craft beers in V...
11/12/2022

Craft beer in Hanoi, Vietnam

I need to admit I was a little suprised that I was able to drink such great craft beers in Vietnam. But these from were really awesome.

Top left: Chahn Muoi Beer - 2,2%, lime gose. AMAZING! Light, tart, salty, fruity

Top middle: Jasmin IPA - 6,5%, really good IPA with citrus aroma and short but noticeable bitterness with great aftertaste!

Top right: Passionfruit Wheat Ale - 4%, also great, light, slightly tart and sweet, a lot of passion fruit in the aroma

Bottom left: Pomelo IPA - 6,5%,
A little meh, the worst beer from this selection, very weak aroma, a little bit citrusy, Jasmine IPA is much better

Bottom middle: Cyclo Imperial Chocolate Stout - 13%, strong, alcohol noticeable, bitter, rich, cocoa, not sweet (it's not pastry!), I expected a little bit more but maybe the barrel-aged version rocks

Bottom right: Saigon Saison - 7,2%, very nice saison, spicy, peppery, citrusy, you won't say it's 7% ABV

The set costed 350.000 VND (~15$). Normally it costs 300 but you pay 50 extra for stout ;)

If you are in Hanoi, you need to visit this place!

Po tygodniu płynnej diety, będącej wynikiem wyrwaniem ósemki, pozwoliłem sobie na cheatmeal w postaci autentycznie amery...
30/05/2022

Po tygodniu płynnej diety, będącej wynikiem wyrwaniem ósemki, pozwoliłem sobie na cheatmeal w postaci autentycznie amerykańskiego burgera z KraCow Burgers. I było naprawdę bardzo dobrze!

Na początek może warto wyjaśnić, że ten burger jest inny od większości, które jedliście w Polsce. To smash burger, w którym kotlet jest bardzo cienki i choć well-done, to z racji krótkiego i intensywnego smażenia pozostaje on bardzo soczysty. I rzeczywiście ten burger był niesamowicie soczysty, do tego stopnia, że polecam zabrać ze sobą chusteczki nawilżane, bo konsupcja do najczystszych nie należy, a na miejscu nie ma łazienki.

Ja wziąłem podwójny Sweet Onion Smash z bekonem i cebulką i był on świetny. Soczyste, dobrze doprawione mięso, wyczuwalna cebulka, ogórki, sałata. Warto tylko byc świadomym, że całość jest dość tłusta oraz że podwójny burger jest już naprawdę duży, więc pomyślcie 3 razy zanim zamówicie potrójnego.

Podsumowując, z całego serca polecam, szczególnie jeżli nie mieliście jeszcze okazji próbować smash burgerów. Tym bardziej z racji lokalizacji na uboczu lokal na pewno łatwo nie ma. Ceny od 18 za najprostszego pojedynczego do 41 za największego potrójnego. Mój kosztował 28 i myślę, że był warty tej ceny.

PS. Podobno mają też dobrego Philly Cheesesteaka, będzie na następny raz.

Chwytaj Piwo powraca w podsekcji Żarełko!Tym razem odwiedziliśmy świeżo otwarte miejsce, czyli Nowa Wytwórnia . To miesz...
31/10/2021

Chwytaj Piwo powraca w podsekcji Żarełko!

Tym razem odwiedziliśmy świeżo otwarte miejsce, czyli Nowa Wytwórnia . To mieszczący się w kompleksie po dawnym Polmosie browar restauracyjny stworzony przez koncern Okocim . Najpierw kilka zdań o otoczeniu. Cały kompleks restauracji (bo obok jest ich więcej) prezentuje się bardzo ciekawie, szczególnie przestrzeń wspólna, gdzie można usiąść na pufach i leżakach. Bardziej przypomina on jednak Halę Koszyki w Warszawie niż stare Dolne Młyny. Pomimo industrialnej przestrzeni, wszystko jest czyste, chłodne i… zbyt nowe. Troszkę brakuje zróżnicowania i odrębnego charakteru poszczególnych knajp. Jeśli ktoś ma ochotę przyjść na kolację czy na piwo do miejsca trochę bardziej fancy, ale jednak troszkę mniej zobowiązujacego, to będzie to dobry wybór. Zobaczymy natomiast co będzie się tu działo w lecie, gdy leżaki wypełnią się ludźmi pijącymi piwko i drinki.

Wróćmy teraz do samej Nowej Wytwórni. Chociaż przypomina stylem lokale obok, to jednak robi wrażenie, szczególnie dzięki widocznym z sali warzelni i tankom leżakowym. Jeśli chodzi o piwo robione na miejscu, to na ten moment było do wyboru 5 stylów: czeski pils, weizen, pszeniczne z mango i marakują, cold IPA oraz hazy IPA (4 pierwsze można zamówić w formie deski degustacyjnej, którą widać na zdjęciu). Wszystkie piwa są naprawdę bardzo dobre. Ja bym wyróżnił pilsa z naprawdę fajnym chmielowym aromatem, mocno bananowego weizena oraz hazy IPA, które spokojnie mogłoby rywalizować z kraftowymi ipkami. Pod względem piwnym Nową Wytwórnię mogę z całego serca polecić.

A jak jest z jedzeniem? Tutaj jest równie dobrze! Ja zamówiłem pyzy z szarpaną wołowiną i gorgonzolą z musem z karmelizowanej cebuli, parmezanem oraz sosem demi glas na ciemnym piwie z jałowcem, smażonymi grzybami i estragonem. Trzy duże pyzy są obficie wypełnione świetnie przygotowanym mięsem. Co prawda, są one trochę niestandardowe, bo przypominają troszkę mięso otoczone puszystym puree ziemniaczanym (w którym być może jest gorgonzola i parmezan, ale nie było ich czuć) ukształtowanym w kształcie pyz, wciąż jednak smakują wybornie. Demi glas i mus z cebuli robią robotę.

Ania zamówiła pieczonego kalafiora (który miał być ostry, ale ostatecznie nie był) w pomidorowej glazurze z miodem i rozmarynem z zieloną soczewicą oraz musem jabłkowym z mlekiem kokosowym i cytryną. To danie jest równie dobre jak pyzy. Jest lekkie, ale sycące i pełne smaku. Kalafior przyrządony perfekcyjnie, chrupiący. Doskonale zgrywa się z soczewicą i musem, który balansuje całe danie. Co ciekawe, byłoby to idealne danie dla wegan, gdyby nie… dodatek miodu. Może warto byłoby zastąpić go czymś nieodzwierzęcym?

No i jeszcze deser. Zamówiliśmy pudding podany z lodami maślanowymi z lawendą, sosem z solonego karmelu i mrożonymi malinami. Ach co to był za deser! Co prawda jego nazwa, czyli sticky toffee pudding, jest trochę myląca, bo po niej spodziewałem się czegoś całkiem innego. W rzeczywistości pudding zrobiony jest ze słodkiego chlebka piwnego (który można zamówić też osobno – naprawdę warto!), natomiast sosu karmelowego jest dość niewiele (przydałoby się więcej). Deser nie jest zbyt słodki, ale mimo to jest przepyszny. Chlebek piwny ma fenomenalny smak, lody lawendowe również, dodatek mrożonych malin dodaje kwaskowatości i świeżości. Zdecydowanie spróbujcie.

My co prawda nie zamawialiśmy żeberek, które są specjalnością restauracji, ale myślę, że mogą być naprawdę świetne. Następnym razem koniecznie je zamówię.

Podsumowując, świetne miejsce do którego na pewno będziemy wracać, szczególnie ze znajomymi. Dobre piwo i pyszne jedzenie.

Podczas podróży do Gruzji trafillem do naprawdę niezwykłego miejsca. Nie spodziewałem się, że w Sighnaghi, sercu Kacheti...
20/07/2021

Podczas podróży do Gruzji trafillem do naprawdę niezwykłego miejsca. Nie spodziewałem się, że w Sighnaghi, sercu Kachetii, winiarskiego regionu Gruzji, natrafię na doskonale, rzemieślnicze piwo.

Lost Ridge Inn, Brewery & Ranch to ranczo, hotel, miejsce do wypoczynku i jazdy konnej. Ale to także restauracja (a może bardziej - domowa kuchnia) i mały rzemieślniczy browar. Jeśli, tak jak ja i moja żona, przyjedziecie tam by zjeść lunch, nie zdziwcie się, że nigdzie nie znajdziecie menu. Gospodyni każdego dnia przygotowuje inny zestaw dań z sezonowych produktów. My jedliśmy pyszny, pomidorowy gulasz wołowy, fasolę w soku z cytryny, sałatki i kiszonki, a także zestaw lokalnych serów. Do tego domowy kompot brzoskwiniowy. Cały stół zastawiony dla dwóch osób. Świeże i pyszne jedzenie, po którym toczyliśmy się, najedzeni po korek. To było zdecydowanie najciekawsze doświadczenie kulinarne tej podróży.

Ale ale - piwo! W lodówce w kuchni można znaleźć kilka rodzajów warzonego na miejscu piwa. Najpierw skusilem się na ipkę, bardzo owocową w aromacie i bardzo gorzką w smaku. Żadna New England! Doskonale komponowała się z wołowiną. Potem jednak zdecydowalem się na coś specjalnego - saison z tarniną. Świetne piwo z dobrą podbudową słodową, fantastycznym fenolowym aromatem i lekkimi skórzanymi nutami od dzikich drożdży. Do tego delikatna, odświeżająca cierpkość tarniny. Wysokie musowanie, niezbyt wysoka zawartość alkoholu (6,5%). Zdecydowanie piwo degustacyjne, do leżenia na tamtejszym hamaku i podziwianiu krajobrazu. Na miejscu dostępne były jeszcze saisony z rododendronem i z rokitnikiem.

Jeśli będziecie w Gruzji, koniecznie zahaczcie o ranczo Losy Ridge. My niestety nie zostaliśmy się na nocleg, ale myślę, że warto spędzić tam więcej czasu, ciesząc się pięknym krajobrazem, pysznym jedzeniem i... fenomenalnym piwem.

Czy kot sięga po moje piwo? Być może!To Hoppy Grodzisk z Browar Grodzisk wg receptury zwycięzcy Grodzikiego Konkursu Piw...
25/02/2021

Czy kot sięga po moje piwo? Być może!

To Hoppy Grodzisk z Browar Grodzisk wg receptury zwycięzcy Grodzikiego Konkursu Piwowarów Domowych 2019.

Piwo lekkie (tylko 3,1% alkoholu), orzeźwiające i bardzo satysfakcjonujące. W kolorze jasnosłomkowe, wręcz lekko mleczne, zamglone, z piękną białą pianą. W aromacie od razu czuć jego dwa główne wyróżniki: lekka wędzonkę od słodu i cytrusy do amerykańskiego chmielu. Wbrew pozorom, to świetne połączenie. W smaku podobnie, czuć wędzoność typową dla grodziskiego, ale czuć też cytrusową owocowość od chmieli, która doskonale współgra z lekką kwaskowatością. W posmaku pozostaje nawet odczucie świeżości przypominające grapefruitowe albedo. Piwo wydaje się trochę pełniejsze od zwyczajnego grodziskiego, a na pewno jest od niego dużo ciekawsze. Bardzo polecam, szczególnie na ciepłe dni, których coraz więcej.

Zakupione w Strefa-Piwa w Krakowie

Takie nowe piwko od Browar Kormoran  znajdziecie w Żabkach (nie wiem czy tylko tam). Czy warto? - zapytacie. Przekonajmy...
10/02/2021

Takie nowe piwko od Browar Kormoran znajdziecie w Żabkach (nie wiem czy tylko tam). Czy warto? - zapytacie. Przekonajmy się.

Piwo jest ciemnozłote, opalizujące. Wysoka piana wynika z mojego agresywnego nalewania do szklanki w celu odgazowania (tak by smakowało choć trochę podobnie jak w angielskim pubie). Polecam też pić je niezbyt zimne (tak godzinę przed wyjąć z lodówki.

Piwo ma być typowym lekkim angielskim ale (czyli piwo górnej fermentacji w przeciwieństwie do lagera) które można znaleźć w każdym pubie, chmielone było jednak amerykańskim, klasycznym chmielem Cascade. W aromacie mamy głównie słodowość w przyjemnym biszkoptowym typie. Dodatkowo lekką owocowość od estrów i lekką cytrusowość od chmielu. Ale na pewno nie jest to piwo mocno chmielone. W smaku piwo jest lekkie, orzeźwiające, lekko słodkie, biszkoptowe. Z lekką goryczką na finiszu. Bardzo pijalne!

Lekkie to w ogóle dobre określenie na to piwo. Wszystko jest w nim lekkie - alkohol, chmielowość, owocowy aromat, goryczka... To piwo to nic specjalnego, ale na pewno ciekawa propozycja dla kogoś, kto nie miał okazji pić lekkiego ale w angielskim pubie. Dobre piwo na niezobowiązujący wieczór ze znajomymi, gdy mamy ochotę na coś zwykłego i bez dużej zawartości alkoholu. Albo dla kogoś kto nie zna się zbytnio na piwie, ale chciałby spróbować czegoś innego niż kolejny jasny lager.

Minął  , czas na recenzję porteru, którego miałem okazję pić ja. Komes - porter bałtycki leżakowany z płatkami dębowymi ...
18/01/2021

Minął , czas na recenzję porteru, którego miałem okazję pić ja. Komes - porter bałtycki leżakowany z płatkami dębowymi z Browar Fortuna (data ważności 26.07.2019).

Piwo ciemnobrązowe, z piękną beżową pianą (na zdjęciu już trochę po czasie opadła). W aromacie kawa, kawa zbożowa, trochę wanilii, trochę czerwonych owoców (choć mniej niż się spodziewałem), przede wszystkim... malin. Alkohol bardzo dobrze ukryty. W smaku zdecydowanie słodko, deserowo. Lekka goryczka, lekka kwaskowość, lekka owocowość. Ale przede wszystkim słodko i kawowo. Bardzo przyjemne piwo! Nie wiem, jak najnowsze warki, ale ja bym raczej kupował w ciemno!

Dziś Międzynarodowy Dzień Porteru Bałtyckiego Baltic Porter Day 2021 Szarlej, nasz piwny sommelier, wybrał doskonałe piw...
16/01/2021

Dziś Międzynarodowy Dzień Porteru Bałtyckiego Baltic Porter Day 2021

Szarlej, nasz piwny sommelier, wybrał doskonałe piwo, by uczcić ten piwowarski skarb Polski. Degustacja dopiero jutro, po całym dniu na zewnątrz Ale już dzisiaj zachęcam Was gorąco: Pijcie portery, do cholery!

To piwa gęste, bogate w aromaty czekolady, kawy, pieczonej skórki chleba, wiśni czy suszonych śliwek, rozgrzewające, idealne na długie, mroźne zimowe wieczory. No i bardzo łatwo dostępne! Pomijając piwa koncernowe, portera z browaru kraftowego czy regionalnego naprawdę łatwo znaleźć. No i portery często nabierają szlachetności. Temu na zdjęciu data minęła 26.07.2019, ale jestem pewny, że zestarzał się bardzo dobrze! Zobaczymy jutro!


Fatalny był to rok, nie zapomnę go nigdy. Ale się kończy. I to w sposób spektakularnie optymiatyczny: w ciągu roku udało...
31/12/2020

Fatalny był to rok, nie zapomnę go nigdy. Ale się kończy. I to w sposób spektakularnie optymiatyczny: w ciągu roku udało się naukowcom opracować szczepionkę, która, miejmy nadzieję, zakończy tę pandemię. Dlatego życzę Wam, żebyśmy wszyscy się jak najszybciej zaczepili, wyszli do baru, do restauracji, spotkali się z przyjaciółmi. Wrócili do normalności, nie do tej nowej, tylko do tej starej (oczywiście z wprowadzonymi modyfikacjami, które sprawdziły się w ciągu ostatniego roku).

Toast wnoszę napojem ciekawym i nietypowym, czyli tradycyjnym fińskim piwem sahti od Browar PINTA (po fińsku nazywanym kuurna), którego się nie warzy, ale za to dodaje się do niego jałowiec. Jest chlebowe, bananowe, pełne, lekko rozgrzewające, z przyjemnym goździkowym aromatem i jałowcowym posmakiem. To ostatnia warka, Pinta nie będzie już tworzyc sahti, więc polecam spróbować.

Zakupione w Strefa-Piwa

Jeśli szukacie pięknie ilustrowanych wierszy dla dzieci, to polecenie na te święta może być tylko jedno. Wybór wierszy J...
28/11/2020

Jeśli szukacie pięknie ilustrowanych wierszy dla dzieci, to polecenie na te święta może być tylko jedno. Wybór wierszy Jana Brzechwy od Wydawnictwo Olesiejuk ilustrowany przez fantastyczną Kasię Majewską (IG: czerwonegrabki), autorkę loga Chwytaj Piwo, które mozecie zobaczyć w tle fabpage'a

Kord od Jan Olbracht Browar RzemieślniczyQuintuple (czyli mocniejsza wariacja belgijskiego quadruplem) leżakowany w becz...
28/11/2020

Kord od Jan Olbracht Browar Rzemieślniczy
Quintuple (czyli mocniejsza wariacja belgijskiego quadruplem) leżakowany w beczce po whisky.

Dla mnie Kord to piwo troszkę kultowe. Piłem je kilka razy i zawsze bardzo mi smakowało. Oblepiająca podniebienie slodycz, lekka kwaskowość, aromaty suszonych owoców, przypraw korzennych, wanilii. Pyszny deser. I dodatkowo pięknie opakowany, w nietypowej butelce - idealny na prezent!

Tu jednak wersja Wild, czyli zaszczepiona dziki drożdżami. To całkowicie inne piwo. Dzikie drożdże zjadły większość cukrów i piwo stało się duuużo wytrawniejsze. Podniosła się też kwasowość, co doskonale pasuje do tej wersji, ale jednocześnie nie jest to sour. Wciaż mamy mocno słodowa kontrę, więc piwo jest dobrze zbalansowane. Smakuje dużo bardziej jak flanders, ale nie mamy tu żadnego octu w aromacie. Raczej czerwone porzeczki, czerwone wino - ten klimat. Niska goryczka, w posmaku lekkie drzewne taniny od beczki podobne do wytrawnego czerwonego wina.

Świetne piwo. Co prawda nie znajdziecie go już w sklepach, sam wyciagnąłem je ze swojej piwniczki po wielu miesiacach leżakowania, ale mam nadzieję, że browar będzie je powtarzał. Obecnie w sprzedaży jest Kord leżakowany w beczkach po winie Pinot Noir. Podobno też niezły i mocno winny.

Kupione w Strefa-Piwa

Address

1 Ấu Triệu, Hàng Trống, Hoàn Kiếm, Hà Nội
Hanoi

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Chwytaj Piwo - Carpe Cervisiam posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Chwytaj Piwo - Carpe Cervisiam:

Share